Poranne pieszczochy! Skończyłam 6 miesięcy!
13 październik 2008
hau hau!
Słoneczny poranek obudził nas dość wcześnie, bo ok. godziny 8:30. Moja Wikcia jest chora, więc ja jestem szczęśliwa. Oczywiście nie z powodu choroby, lecz dlatego, że nie muszę zostawać sama w domu!
Jak co dzień po przebudzeniu czekają na mnie poranne pieszczochy w wykonaniu pańci :P Fiu fiu.. Przytulanie, cmokanie, gadanie jak do dziecka. Przecież jestem tylko małym szczeniątkiem. Faajnie, od dziś zaczyna się siódmy miesiąc, w czasie którego mam zamiar rosnąć, rosnąć, rosnąć jak na drożdżach, choć w ogóle nie rozumiem o co chodzi.. Jak na drożdżach? Drożdże to takie ciasto?! Kiedyś pańcia zrobiła.. Pyyyyyyychotka :P
Wiecie co? Jednak chyba nie będę wystawiana w Poznaniu, bo pańcie się obudziły 20 września, a zapisy były dokładnie do tego samego dnia. I jeszcze faxem wysłać?! Gdzie w niedzielę ja fax znajdę?! Ale i tak pojedziemy, więc może się powtarzam, ale POZNAŃ STRZEŻ SIĘ! Rozgromię całe towarzystwo wypudrowanych, wyczesanych psiaków :PP Ale pańcie i tak chcą mnie "wyprać" przed wyjazdem! STRASZNE! Mówią, że jestem brudna.. A jak ja mam być czysta, jeśli codziennie tarzam się w błocie? Biegam po mokrej trawie, więc po spacerach jestem cała ubłocona. Wika po powrocie myje mi łapki i brzuszek w ciepłej wodzie.. No później ta woda troszkę czarna jest ;)
Po przeczytaniu regulaminu stwierdziłyśmy, że musimy jeszcze napisać duuużo notek.. Bo wymagane jest 14, jeśli dobrze rozumuję. Jakoś to napiszemy.. Spoko!
GROMKIE hau hau!!
;*;*;*;;*;*;*;*;*;*;*;*;;***
Komentarze
Komentarz?
Załóż konto i/lub zaloguj się by skomentować ten wpis

Kasia Orlicka - Mędrzyn napisał(a):